Problemy z dodaniem komentarza? Wyślij mi go mailem - opublikuję. Adres znajdziesz w moim profilu!

Uwaga! Komentarze pojawiają się z opóźnieniem - po przejrzeniu dla odsiania spamu (i tylko jego!)


poniedziałek, 11 października 2010

sKurier* II

Dzień pierwszy - wtorek
Sprzedający z pewnego „znanego serwisu aukcyjnego” przesyła mi informację o nadaniu mojego poniedziałkowego zakupu przesyłką kurierską. firmą kurierską. Mam złe przeczucia...

Sprawdzam numer listu przewozowego: "paczka jest wprowadzona do systemu i oczekuje na realizację”

Dzień drugi – środa
Kontroluję tracking. „Katowice - przesyłka została załadowana na samochód dystrybucyjny o 7:28”.
Nic nie piszą o wykorzystaniu teleportacji, ale faktem jest, iż paczka moja drogę z Gdyni do Katowic pokonała w sposób mi nieznany.

Dlaczego WIEM, że kurier nie dojedzie? Nie pytajcie.

Około 16:10 kontaktuję się z BOK.
-Dostarczamy paczki do siedemnastej. Jak nie dojedzie to wtedy będziemy się martwić – oświadcza mi konsultantka.
Faktycznie, zacząłem się martwić za wcześnie, ale za to proroczo. Oczywiście, że nie dojechał.

Sprawdzam tracking około 18:30.
„Przesyłka awizowana o 18:15”
/Tutaj w moim wykonaniu słowa powszechnie uznawane za obraźliwe./
Oczywiście nie było na mojej ulicy żadnego kuriera, a w skrzynce awiza, ale klawiatura wszystko zniesie.

Telefon na infolinię (od ostatniego spotkania wydłużyli godziny pracy do 19:00!)
-No niestety nie mogę panu pomóc. Proszę zadzwonić do oddziału w Sosnowcu.
-A tam pewnie nikt nie odbierze, prawda?
-Nie, dlaczego? Odbiorą. Pracują do dziewiętnastej.
Dzwonię. Nie odbierają. Pracują do dziewiętnastej. Jest osiemnasta czterdzieści.
Wyciągam z czeluści mojego komputera maile z ostatniego spotkania z cudowną firmą sKurierską i nie zastanawiając się długo piszę do dobrze mi już „znanej” pani Agnieszki**:

Dzień dobry
Piszę do Pani, ponieważ pozostawiłem sobie maile sprzed kilku miesięcy, kiedy to miałem wątpliwą przyjemność korzystania z usług Państwa firmy. Jak się okazuje moja przezorność na coś się przydała.
Tym razem jest to przesyłka nr  1469*****
Nadana w Gdyni w dniu wczorajszym tj. 5 października
Przyjęta przez [----]  o 13:28
Załadowana na samochód dystrybucyjny w Katowicach 6 października o 7:28
Awizowana o 18:15

Zastrzeżenia powiedziałbym tradycyjne:
-pomiędzy przyjęciem do realizacji, a załadowaniem na samochód w Katowicach status przesyłki na stronie www nie aktualizowany
-przesyłka nie została doręczona, mimo iż znajduje się od co najmniej 12 godzin w tym samym mieście co jej odbiorca
-zapis o awizowaniu jest KŁAMSTWEM. Przesyłka nie była awizowana, kurier nie dojechał do mojego miejsca zamieszkania.
-brak informacji telefonicznej ze strony bądź kierowcy bądź przedstawiciela Państwa firmy o OPÓŹNIENIU Z WASZEJ WINY

Proszę wybaczyć ton tego listu, ale korzystam z usług kurierskich dosyć często od kilku już lat, a nigdy nikt poza Wami nie doręczał przesyłki później niż na drugi dzień (ostatnio trwało to pięć dni!). Może warto przypomnieć, że pensje Państwa pochodzą z wpłat za usługę od takich między innymi klientów jak ja. Na stronie prawie każdej firmy tracking jest aktualizowany co kilka godzin wraz z zaznaczeniem transportu z miasta nadawcy do miasta odbiorcy w nocy. Kierowca zaś po to ma telefon i dane adresata by dzwonić, jeśli go nie zastał lub gdy z jakiejś przyczyny nie jest w stanie doręczyć paczki w terminie.
Liczę na szybkie rozwiązanie "problemu" i odpowiedź

(Tu w oryginale moje imię i nazwisko)

Zasypiam jak to się mówi w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku.

Dzień trzeci - czwartek

Sprawdzam tracking około ósmej rano - nihil novi. Dzwonię na numer oddziału katowickiego (w Sosnowcu). Nikt nie odbiera. Dzwonię na infolinię - "aktualnie wszyscy konsultanci są zajęci". Po trzech minutach rezygnuję.

Druga próba około dziewiątej. Cud!
-Zaraz napiszę maila w pana sprawie do Sosnowca. Oddzwonią.

Pani pisze, oni (teoretycznie) dzwonią, paczki nie ma.
Po dwunastej odpisuje pani Agnieszka:

Witam!

Pańskie sugestie zostały przekazane spedytorowi oddziału. Przesyłka będzie wydana ponownie do doręczenia w dniu jutrzejszym.

Jako, że pracujemy w systemie zmianowym, proszę kierować maile na ogólny adres oddziału: [...]
Pozdrawiam

[...]

Taka bardziej czarna polewka można powiedzieć, ale nic. Czekam dalej. Dzwoni telefon. Pani Hania.
-Dzień dobry! Hanna [...] z firmy [...]. Dzwonię, żeby powiedzieć, że pana sugestie zostały przekazane spedytorowi i paczka zostanie doręczona jutro. Zresztą koleżanka pisze już panu maila.

Aha! Chcą mnie zaspamować! ;)

Pani Agnieszka po raz drugi kilka chwil później. Mail:

Witam ponownie
Kurierowi został przekazany Pański numer telefonu. Jutro kurier będzie kontaktował się z Panem w celu ustalenia godziny doręczenia.
Pozdrawiam
[...]


Nie wiem dalibóg, nawet z poprawką na moją wrodzoną zrzędliwość dlaczego przesyłka, która nie była awizowana tylko zignorowana w środę nie może trafić do doręczenia automatycznie w czwartek, ale może się czepiam. Może oni się starają tylko im nie wychodzi.
Stanowczo się starają.
Pół godziny później. Telefon. Pan Jakub.

-Dzień dobry. Dzwoni Jakub [...] z firmy [...]. Pragnę odpowiedzieć na pańskiego maila. Paczka zostanie doręczona jutro, a kurier ma pana numer.
-Wie pan co? - nie wytrzymuję - W tej sprawie miałem już parę maili i drugie tyle telefonów, a wolałbym po prostu paczkę za którą zapłaciłem.
-No tak, ale wczoraj kurier nie stanął na wysokości zadania chyba.
-Kurier wczoraj nie dojechał na moją ulicę. Nie było go tu, niczego nie awizował, a na stronie www podana jest nieprawda. Kłamstwo po prostu.
-Aha... - pan Jakub jest chyba nowy w branży bo słychać jak bardzo brakuje mu teraz zaklęć z żółtych karteczek na monitorze. - Mówi pan że to nie było awizowane?
-Nie było!
-Coś musiało nie wypalić. Jutro już na pewno. Bardzo panu dziękuję.
-Do usłyszenia - sam nie wiem dlaczego uśmiecham się wygłaszając ta formułkę. Chyba kurcze jakiś niedowiarek ze mnie.

Godzina dwudziesta. Dla pewności sprawdzam tracking. Bez zmian oczywiście.

Dzień czwarty - piątek

Zaglądam na sKurierską stronę www o 8:20. Nothing.
Wracam o 9:00.
„Katowice - przesyłka została załadowana na samochód dystrybucyjny o 8:21”. Kierowca ten sam co poprzednio... Uaaa... Będzie się działo!

16:00. Się nie dzieje. Absolutnie nic, a dostawy trwają przecież tylko do 17:00!
Dzwonię na infolinię.
-Numer do kierowcy? No niestety, nie mogę panu pomóc... Musi pan dzwonić do oddziału w Sosnowcu albo podam panu numer do dyspozytora.
Podaje. Notuję. Dziękuję.

Dzwonię. Cisza. No to oddział sosnowiecki. Cisza. No to dyspozytor. No to oddział... itd itp.
Po około pięciu minutach gdy temperatura mojego telefonu, że o właścicielu nie wspomnę bliska jest wrzenia w Sosnowcu wreszcie ktoś odbiera...
-Aaaa... Nie mam tu przesyłki o takim numerze...
(Podaję numer trzykrotnie aż wreszcie pani stwierdza, że to pewnie w innym programie ma)
-Bo ja się tu muszę z programu na program przełączać, wie pan. Dam panu może numer do kierowcy.
Daje.

Zapisuję, dziękuję, dzwonię.  
-Ale ja przecież... Ja mam samochód zepsuty. Na kanale stoi. Nie ma szans żebym dojechał. - dobiega mnie z drugiej strony słuchawki

/Tutaj w moim wykonaniu słowa powszechnie uznawane za obraźliwe./
/I jeszcze raz/
/I jeszcze!/

Dział reklamacji. 16:30

-Dzień dobry. Nazywam się [...] Czy dodzwoniłem się do działu reklamacji?
-Nie... Musi pan w poniedziałek po ósmej.

Dzień piąty - sobota

Wolna.

Dzień szósty - niedziela

Wolna jak najbardziej.

Dzień siódmy - poniedziałek

Tracking. Godzina 8:55: „Katowice - przesyłka została załadowana na samochód dystrybucyjny o 7:28”.
Godzina 9:05. Telefonuję.
-Aaa... Tak, pamiętam. Dziś już na sto procent będę, tylko nie wiem o której.
-Ok. No to czekam. Dziękuję. Do zobaczenia.
-Do zobaczenia.

Godzina 14:00. Paczka dociera do adresata.



---------------------------------------------


* - s oznacza "super" rzecz jasna
** - Wszystkie imiona zostały zmienione

10 komentarzy:

  1. Zdenerwowałam się! Podniosłeś mi ciśnienie po kawie ... W ramach troski o swoje i Twoje zdrowie proszę nie kupuj juz nic razem z dostawą kurierską w transakcji wiązanej. Poczta Polska rulezzz! Choć też mam ich w głębokiej pogardzie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Poczta forever! ;)

    Ale generalnie nie mam zastrzeżeń do kurierów. Do tej jednej firmy mam. Za to ogromne.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ło matko i córko! Tę firmę należałoby pod ścianę i... A może ona testuje Twoją wytrzymałość? Albo ma płacone za trening nerwów?

    OdpowiedzUsuń
  4. Podejście jest z grubsza takie, że człowiek dzwoniący z uwagami na temat ich pracy traktowany jest jak intruz, zrzęda, zmierzioł itp., a mówiąc krótko i dosadnie jeden z drugim leń patentowany ma pensję tylko dlatego, że kolejny raz ktoś naiwny jak ja na przykład, daje się nabrać.

    OdpowiedzUsuń
  5. niesamowite, że w końcu się udało! starają się, starają;
    nerwy masz z żelaza

    OdpowiedzUsuń
  6. Nerwy? Raczej z gumy ;)

    Swoją drogą czy to nie ciekawe, że z Gdyni do Katowic jakieś 18 godzin, a z Katowic do Katowic od środy do poniedziałku?

    OdpowiedzUsuń
  7. U mnie było
    - w Krakowie nadane w piątek
    - do Katowic dotarło w sobotę
    - dręczono w czwartek !!

    OdpowiedzUsuń
  8. @ Anonimowy: Bo to właśnie bardziej dręczenie niż doręczanie, ale ich też trzeba męczyć, telefonować, pisać maile itd. Ci ludzie muszą mieć świadomość, że mają pensję dzięki nam - klientom i bynajmniej nie robią nam łaski wykonując SWOJE OBOWIĄZKI.

    Pozdrawiam i zapraszam do ponownych odwiedzin.

    OdpowiedzUsuń
  9. 2010-12-14 14:21:53 Zlecenie zostało wprowadzone do systemu i czeka na realizację
    2010-12-16 07:43:06 Przes. załad. na samochód dystrybucyjny Katowice DUXXXX MARIAN
    2010-12-16 17:32:48 Awizacja
    ta sama sytuacja
    na infolini pan potrafi powiedzieć tylko, że jest zima
    w sosnowcu nikt nie odbiera tak jakby tam nikt nie pracował

    OdpowiedzUsuń
  10. Ha! Znam, przerabiałem. Mogę tylko polecić dopominanie się o numer telefonu do kierowcy, który ma paczkę, bo to on jest w tym wszystkim najważniejszy. Mnie jak widać też zwodzili, zwodzili, a potem kierowca zdziwony mówi, że przecież on nie jeździ, bo auto w naprawie!

    Można też po fakcie złożyć reklamację (mają formularz na swojej stronie www)

    OdpowiedzUsuń

Teksty z tego bloga, moją książeczkę, zdjęcia i filmy można kopiować do użytku niekomercyjnego i/lub umieszczać na niekomercyjnych stronach www, w prezentacjach, publikacjach i innych - bez prawa do modyfikowania - po podaniu autora (Portier) oraz adresu strony z której zasobów zostały pobrane (www.otoportier.blogspot.com). Wykorzystanie komercyjne jakiegokolwiek materiału wyłącznie po kontakcie z autorem i uzyskaniu jego wyraźnej zgody. Adres do korespondencji znajduje się na stronie mojego profilu w serwisie Blogger.